Koncert Olgi Szomańskiej pt.: „ŚLADEM WOLNOŚCI”, który odbył się w niedzielny wieczór, w naszym Kościele był przeżyciem tak niezwykłym, że trudno znaleźć słowa, by w pełni oddać jego atmosferę. Dla obecnych było to coś więcej niż muzyczne wydarzenie – to była chwila, w której historia, emocje i sztuka spotkały się, tworząc niezapomniane wspomnienia. Artystka, na zaproszenie naszego Proboszcza Ks. dr Mariana Bolesty, już po raz drugi gościła w naszej parafii, za każdym razem, przyciągając liczne grono słuchaczy, którzy tym razem zostali zanurzeni w piękno polskich pieśni patriotycznych, a także nowszych utworów opowiadających o wolności i tożsamości narodowej.
Dlaczego ten koncert był wyjątkowy? Hm….. od czego by tu zacząć?
Może od tego, że ...
Olga Szomańska od pierwszych chwil ujmowała swoim ciepłem, otwartością i energią. Jej charyzma wypełniła całą przestrzeń naszej świątyni, a potężny głos dosłownie zapierał dech. Artystka pokazała, że muzyka może łączyć ludzi bez względu na czas i styl. Przebojowa artystka, znana ze scenicznej swobody, od pierwszej piosenki zaczarowała publiczność, która od samego początku z entuzjazmem wspierała ją wspólnym śpiewem.
Podczas koncertu wybrzmiały nie tylko najpiękniejsze i najbardziej znane pieśni patriotyczne z okresu I i II wojny światowej m.in. „Wojenko, wojenko”, „Czerwone maki na Monte Cassino” czy „Przybyli ułani pod okienko”, ale także współczesne „Sen o Victorii” z repertuaru Dżemu, oraz „Nie pytaj o Polskę” Grzegorza Ciechowskiego. Dzięki tym piosenkom koncert nabrał jeszcze bardziej uniwersalnego wymiaru.
Nie zabrakło też momentów, gdy artystka wchodziła w bezpośredni dialog ze słuchaczami, które tworzyły atmosferę bliskości i wzajemnego zrozumienia. Krótkie opowieści, które wplatała między utwory, nadawały koncertowi wyjątkowego charakteru. Historie o utworach, o ludziach, którzy je stworzyli, i o wartościach, które w nich tkwią, były jak most łączący nas z przeszłością. Dzięki nim każdy kolejny utwór wydawał się jeszcze bardziej znaczący.
Artystce akompaniował Jacek Subociałło, który swoim kunsztem i wyczuciem podkreślał zarówno nastrojowe momenty, jak i energię dynamicznych fragmentów, nadając każdemu utworowi wyjątkowy charakter.
Publiczność nie zawiodła – Kościół był wypełniony po brzegi, a owacje były równie potężne jak głos artystki. Po każdym utworze słychać było burzę oklasków, a na koniec koncertu widzowie wstali z miejsc, nagradzając artystkę długimi owacjami na stojąco. Liczba bisów, o które publiczność zabiegała za pośrednictwem naszego Proboszcza, Ks. Dr. Mariana Bolesty, była trudna do zliczenia. Olga Szomańska chętnie spełniała prośby, oferując kolejne utwory, które jeszcze bardziej zachwycały.
Dlaczego więc ten koncert był wyjątkowy? Każdy z obecnych musi odpowiedzieć sobie na to pytanie sam. Na pewno dla wszystkich ten wieczór dostarczył niezapomnianych wrażeń muzycznych. Na pewno uświadomił jednym, a drugim przypomniał, że wolność jest wartością, którą warto pielęgnować zarówno w sercach, jak i w codzienności, bo to ona pozwala nam doceniać to, co najważniejsze. Niewątpliwie takie wieczory przypominają nam, kim jesteśmy i jak głęboko zakorzenione są w nas wartości, które jednoczą. A chyba nie ma piękniejszego sposobu, by to poczuć, niż przez muzykę w tak poruszającym i wyjątkowym wykonaniu.
Fotorelacja: https://photos.app.goo.gl/K9hAq8gTWm7c6te57
Tekst: Katarzyna Łaszcz