Parafia
w Ostrowcu Świętokrzyskim

Podwyższenia Krzyża Świętego

Na czym polega realizacja uczynku miłosierdzia nieumiejętnych pouczać?

Używając prostego języka, możemy powiedzieć, że człowiek nieumiejętny to ktoś, kto czegoś jeszcze nie poznał, nie zobaczył lub nie ma w danej sprawie odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Dlatego „nieumiejętnych pouczać” nie oznacza stawiania siebie ponad innymi ani udowadniania własnej wyższości. Chodzi raczej o pomoc drugiemu człowiekowi w odkryciu czegoś ważnego. To zaproszenie: „Spójrz tutaj. Zobacz coś, czego być może wcześniej nie dostrzegałeś. To może być dla ciebie ważne i wartościowe”. W ten sposób nie pouczamy jako lepsi od innych, ale pomagamy komuś otworzyć oczy, aby sam mógł zobaczyć, zrozumieć i zdobyć własne doświadczenie.

Możemy powiedzieć, że dobrze wykonywana praca nauczyciela jest szczególną formą uczynku miłosierdzia. Prawdziwy nauczyciel nie chce jedynie przekazywać informacji czy wymagać pamięciowego powtarzania treści. Jego celem jest nauczyć uczniów patrzeć głębiej, dostrzegać więcej i lepiej rozumieć świat. Nauczanie to przede wszystkim nauka patrzenia. Nie dokonuje się ono wyłącznie za pomocą słów. Oczywiście słowa są ważne, ale jeszcze ważniejszy jest przykład życia. Nauczyciel uczy swoją postawą, pokazując, że to, co mówi, znajduje potwierdzenie w jego własnym życiu. Swoją osobą świadczy o wartościach, które głosi. Grecki filozof Sokrates porównywał sztukę nauczania do duchowego akuszerstwa. Tak jak akuszerka pomaga przy narodzinach dziecka, tak nauczyciel pomaga uczniowi odkryć prawdę. Czyni to przede wszystkim przez stawianie pytań, które pozwalają spojrzeć na świat z nowej perspektywy i przemieniają wnętrze człowieka.

W Ewangelii Jezus przestrzega przed pragnieniem tytułów i zaszczytów związanych z nauczaniem. W rozmowie z faryzeuszami mówi, aby nie zabiegać o to, by nazywano nas rabinami, ojcami czy nauczycielami. Słowo „rabin” oznacza „mój mistrz” lub „mój wielki”. Łatwo więc może pojawić się pokusa wynoszenia się ponad innych i traktowania uczniów z poczuciem wyższości. Tymczasem Jezus przypomina: „Jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście” (Mt 23,8). W ten sposób podkreśla godność i równość wszystkich ludzi.

Podobnie jest z tytułem ojca. Faryzeusze lubili, gdy tak ich nazywano, natomiast Jezus kieruje naszą uwagę ku Bogu, który jest jedynym i prawdziwym Ojcem wszystkich ludzi. Istnieje również niebezpieczeństwo, że nauczyciel lub przewodnik duchowy będzie chciał zbyt mocno uzależnić od siebie swoich uczniów. Takie sytuacje mogą zdarzać się nie tylko w szkole, ale także we wspólnotach i ruchach religijnych. Już pierwsi mnisi przestrzegali przed ludźmi, którzy chcieli odgrywać rolę duchowych ojców, nie mając do tego odpowiednich cech i pokory. Chrystusowe nauczanie przypomina nam, że żaden człowiek nie może zastąpić naszego sumienia ani zająć miejsca Boga. Ostatecznie tylko Chrystus jest naszym prawdziwym Nauczycielem. To On prowadzi nas do pełni prawdy. Ewangelista Święty Mateusz ukazuje Jezusa właśnie jako takiego Nauczyciela. Jezus nie tylko głosił prawdę słowami, ale także potwierdzał ją swoim życiem. Tym, czego nauczał, żył każdego dnia. A przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie dał najpełniejsze świadectwo prawdzie, którą przekazał swoim uczniom.

1. W liturgii Kościoła wspominamy: we środę – św. brata Alberta Chmielowskiego;

2. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w koncercie „Ballady” w wykonaniu Janusza Maleńczuka i Krzysztofa Chromińskiego, a także uczestnikom naszego kina parafialnego;

3.Zachęcam do czytania prasy katolickiej; a także do zapoznania się z ofertą „Półki z dobrą książką”, znajdującą się w przedsionku kościoła. Życzę dobrej lektury;

4.  20 czerwca o godz. 8.30 z parkingu kościelnego wyjazd na Diecezjalne Spotkanie Młodych w Ożarowie;

5.Dziękuję mieszkańcom ul. Akacjowej od skrzyżowania z ul. Gościniec do końca za troskę o czystość kościoła i ofiarę  na jego potrzeby – Bóg zapłać!, w tym tygodniu sprzątanie świątyni powierzamy mieszkańcom ul. Poziomkowej i Gościniec;

6.Bóg zapłać tym wszystkim, którzy w minionym tygodniu wykonywali jakiekolwiek prace na rzecz naszej wspólnoty parafialnej;

7.Trwają intensywne przygotowania do sobotniego wyjazdu do Warszawy na finał Ogólnopolskiego Konkursu ”Aktywna Parafia”;

8.W tym roku już po raz trzeci nasza parafia bierze udział w projekcie ekoParafia. Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców do udziału w zbiórce elektroodpadów. Jeśli w Waszych domach, piwnicach lub garażach zalega zużyty sprzęt elektryczny lub elektroniczny, przynieście go w dniach 1–31 lipca 2026 r. na plac pod sosnami. Bardziej zainteresowanych informuję, że plac jest objęty monitoringiem wizyjnym;

9.10 lipca w Wyższym Seminarium Duchownym o godz. 12.30 odbędzie się rozmowa rekrutacyjna dla kandydatów do seminarium.

10.  W Parafii Miłosierdzia Bożego na Osiedlu Ogrody, ul. Polna 3, prowadzone są Katechezy dla małżeństw, osób samotnych a także dla młodych wchodzących w dorosłe życie. Zapraszamy do Kaplicy św. Faustyny w poniedziałki i czwartki o godz.: 19.00;

11.Do sakramentu małżeństwa przygotowują się następujące osoby: Mikołaj Kot, kawaler z naszej parafii i Kamila Kisiel, panna z parafii Matki Okupiciela na Rosochach – zapowiedź pierwsza. Kto by wiedział o przeszkodach zachodzących między tymi osobami zobowiązany jest powiadomić kancelarię parafialną;

12. We wtorek odprowadzimy na miejsce wiecznego spoczynku + Macieja Surowca – Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie … Pomódlmy się w intencji wszystkich solenizantów i jubilatów nadchodzącego tygodnia, w intencji chorych i cierpiących w naszej parafii i wszystkich, którym obiecaliśmy modlitwę .... Pod Twoją obronę ...

Krzywdy cierpliwie znosić

Autor Księgi Mądrości Syracha poucza: „Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie” (Syr 1, 22). Tekst ten zachęca nas do cierpliwego znoszenia krzywd. Zastanówmy się podczas dzisiejszej katechezy nad następującymi zagadnieniami: Czym jest w ogóle krzywda? W jakich środowiskach możemy jej doświadczyć? Czy zawsze trafnie ją oceniamy? Czy zawsze oznacza ona umyślne działanie powodujące cierpienie drugiej osoby? Odpowiedź na te pytana nie jest jednoznaczna. Z pewnością musi nam towarzyszyć świadomość wielkiej różnorodności charakterów, temperamentów, uwarunkowań środowiskowych każdego człowieka. Często jest tak, że to co dla jednego jest rzeczą zwykłą, dla drugiego jest nie do zniesienia i powoduje poczucie skrzywdzenia. Oczywiście są normy obiektywne, które dotyczą wszystkich, jednak w codziennych relacjach często problem tkwi w szczegółach.

Krzywd różnego rodzaju możemy doświadczać w wielu miejscach. W środowisku rodzinnym spotykamy się z odmiennymi poglądami, potrzebami i sposobami reagowania. Czasami trudno o wzajemne zrozumienie i jasną komunikację, bo uczucia zaciemniają trzeźwe patrzenie na sytuację i każdy chce pozostać przy swoim zdaniu. Stąd tutaj tak łatwo o krzywdzenie się trwające latami, bo wspólne zamieszkiwanie pod jednym dachem daje ciągle nowe okazje do wzajemnego ranienia się. Rany powstałe w wyniku tego bywają głębokie, bo wyrządzone przez najbliższe człowiekowi osoby: ojca, matkę, rodzeństwo czy same dzieci. Kolejnym miejscem znoszenia krzywd jest środowisko pracy, dziś tak często mówi się o zjawisku mobbingu. Wszelkie zbyt długotrwałe sytuacje stresowe mają czasami dramatyczne skutki dla życia poszczególnych pracowników. Jeśli braknie gotowości do zrozumienia i szanowania swoich często rozbieżnych poglądów, to praca staje się udręką.

Św. Siostra Faustyna zanotowała w swoim Dzienniczku: „Kiedy się żegnałam z siostrami i już miałam odjechać, jedna z sióstr bardzo mnie przepraszała, że mi tak mało dopomagała w obowiązku i że nie tylko mi nie dopomagała, ale że się starała zawsze utrudniać. Jednak ja ją w duszy uważałam za dobrodziejkę wielką, bo wyćwiczyła mnie w cierpliwości; do tego stopnia mnie ćwiczyła, że jedna ze starszych sióstr wyraziła się tak – że siostra Faustyna to albo głupia, albo święta, bo naprawdę przeciętny człowiek nie zniósłby tego, żeby tak ktoś stale robił na przekór. Ja jednak zawsze zbliżałam się do niej z życzliwością. Starała się ta pewna siostra tak utrudniać mi pracę w obowiązku, tak że pomimo mojego wysiłku, udało się jej nieraz coś zepsuć z tego, co było dobrze zrobione – jako mi sama przy pożegnaniu zeznała, przepraszając mnie bardzo. Nie chciałam wnikać w intencje jej, ale brałam to, jako doświadczenie Boże…” (Dz. 632).

Jezus mówił: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Często tym krzyżem może być cierpliwe znoszenie krzywd ze strony innych. Chodzi o to, aby przestać oczekiwać, że to inni się zmienią i uparcie żądać od nich przemiany. Wymaganie od innych, by byli tacy jak my chcemy nie prowadzi do niczego. Pierwszym krokiem do lepszego życia jest zmiana siebie. Stąd powinno się zrezygnować z łatwego osądzania innych, bo dopiero wtedy, gdy podejmiemy trud pracy nad sobą, będzie nam łatwiej zrozumieć bliźnich i znosić krzywdy przez nich zadawane. W jaki sposób odpowiadać na krzywdę? Nie nerwami, pełnym nienawiści słowem, rządzą odwetu, szukaniem sposobu odegrania się, ale milczeniem i modlitwą za prześladowców. Pan Jezus mówił: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). Karę i odwet zostawmy zawsze Bogu, który jest Sędzią „żywych i umarłych” i tylko On zna najgłębsze motywy ludzkiego działania.